
Mam problem …
Mam problem …
Kto to jest:
- starszy facet,
- na wizerunkach nosi brodę,
- troszczy się o ludzi,
- działa, choć tego nie widzimy,
- istnieje, abyśmy byli bardziej szczęśliwi,
- dużo myślą o nim dzieci,
- dorośli traktują go z przymrużeniem oka,
- trzeba być "grzecznym" żeby dostać od niego to, co się chce,
Pewnie już zgadłeś o kogo chodzi. Tak, .... chodzi o Boga. Taki jego obraz nosimy na co dzień. Chociaż w czas świąteczny ten opis przywołuje raczej postać wykreowaną przez speców od marketingu pewnej korporacji z biało-czerwonym logo w tle, to jednak w pozostałych miesiącach - wypisz wymaluj - Bóg. Trudno nam się przyznać, ale taki Bóg jest dla nas wygodny, ponieważ mamy tylko "prawa" a żadnych obowiązków. Poza tym oczywiście, aby go niczym nie urazić czyt. być "grzecznym" bo inaczej nie dostaniemy tego, czego pragniemy. Z tą grzecznością to też nie jest tak do końca, bo kiedy ostatni raz spotkaliście kogoś, kto dostał rózgi zamiast wymarzonego "samochodziku" lub aparatu? Zawsze w ostateczności można przeprosić za swoje złe zachowanie czyt. grzechy.
czy wierzysz w Boga czy powiększone wcielenie św. Mikołaja?
Oczywiście niewielu z nas przyzna się do wiary w tę drugą postać. Ale na szczęście w naszym życiu pojawiają się momenty, w których nasze wyobrażenie Boga jest poddawane testowi - pojawiają się różnego rodzaju problemy: materialne, zdrowotne, małżeńskie, rodzinne ... wtedy pytanie: " jaki jest Bóg, w którego wierzysz?" okazuje się być kluczowe - bo od niego zależy twoje samopoczucie i wielkość twoich problemów.
Jeśli twój Bóg jest mały i przypomina raczej opis u góry tego tekstu - to twoje kłopoty są naprawdę duże. Jest się czym martwić.
Jeśli natomiast twój Bóg jest wielki i potężny i prawdą jest to, że chce dla ciebie jak najlepiej, to czy twoje problemy są duże?
Któregoś dnia moja kochana żona, kiedy siedziałem przywalony troskami nie wiedząc za co się zabrać, położyła mi na biurku kartkę z wersetem i tekstem: "jeśli Bóg cię kocha, to czym się martwisz?" miała absolutną rację - moje problemy były za duże dla mnie - ale były pestką dla Boga, dla którego ziemia jest stołkiem pod nogi. Zacząłem myśleć o tym. I wciąż to do mnie wraca:
oto narody są jak kropla w wiadrze i znaczą tyle, co pyłek na szalach wagi,
oto wyspy ważą tyle, co ziarnko piasku.
wszystkie narody są niczym u niego, uważa je za pustą nicość.
z kim więc porównacie Boga i jakie podobieństwo mu przeciwstawicie?
Izajasza 40,15-18
Jest jednak kruczek w prawdziwym patrzeniu na Boga.
Jeśli twój Bóg jest Bogiem, którego poznajemy w Biblii to On nie oczekuje części twojej uwagi czy fragmentu twojego życia. On nie chce kawałka niedzieli, czy pośpiesznej wieczornej modlitwy. On pragnie cię całego. Pójdź za mną - dotyczy twojej pracy, rodziny, studiów, wakacji ...
Bóg opisany w Biblii nie jest wyłącznie "przyjemnym" w obcowaniu (spytaj o to Egipcjan, Filistyńczyków, Kananejczyków, zobacz w ostatniej księdze Biblii 19,10-21 ). Wielu ludzi nie czuło się komfortowo w Jego obecności. Wielu poczuje się jeszcze gorzej, kiedy Go spotka. On zna przyszłość i ponieważ pragnie dla każdego człowieka jego dobra - zadaje nam trudne pytania i pozwala przechodzić przez różne sytuacje. Ten Bóg jest prawdziwy. Do bólu konkretny. Nie da z siebie robić idioty.
On pragnie, abyś stał się uczniem Jezusa Chrystusa. On pragnie widzieć owoc Ducha Świętego w tobie.
On pragnie czci i szacunku należnego Stwórcy. Nie ośmieszaj Go swoimi wyborami. Nie obrażaj Go kolejnymi grzechami. Nie zawstydzaj swoimi mikołajkowymi wyobrażeniami.
Czy jesteś gotów wierzyć w Boga i żyć według tego, co mówi?
Bogdan Pszczoła
Źródło: e-letter Żyj na maxa