Krasnystaw. Dramat wielodzietnej rodziny.

Krasnystaw. Dramat wielodzietnej rodziny.

Krasnystaw. Dramat wielodzietnej rodziny. Matka, ojciec i siedmioro dzieci mieszkają w jednym pokoju z malutką kuchnią i przysposobioną łazienką. Pani Małgorzata jest chora na raka, jeden z synów choruje na astmę, drugi na serce. Mąż pani Małgorzaty pracuje w prosektorium miejscowego szpitala. Zarabia 1260 zł. Brakuje na jedzenie, książki, lekarstwa. Państwo Lewandowscy zalegają z opłatami, maja długi. Pomocy znikąd...

Świadectwo rodziny : ..."… całe moje życie jest przepełnione miłością do Chrystusa, bez wiary i pomocy Pana, nie byłabym w stanie zrobić ani jednego kroku na tej ziemi. Urodziłam się w Krasnymstawie koło Lublina, ojca nie znałam a matka popija po dziś dzień więc dobrego przykładu w domu nie miałam. Gdy miałam 9 lat moja matka, sprowadziła do domu człowieka który miał być mi ojcem a okazał się pedofilem, gdy powiedziałam o tym matce to pozbyła się mnie. No i zaczęło się, najpierw pogotowie opiekuńcze, potem dom Dziecka, schronisko dla nieletnich i zakład wychowawczy w który miałam być do 21-szego roku życia, więc w wieku 17 lat gdy pojechałam do domu na Święta, wiedziałam że nie mogę tam wrócić bo zejdę na złą drogę. Jedynym wyjściem było zajście w ciążę i tak też się stało. Wyszłam za mąż i miałam w końcu swoją wymarzoną rodzinę, ale cóż po kilku latach mój pierwszy mąż powiesił się i zostałam na ulicy z czworgiem dzieci i piątym w ciąży bo teściowa wyrzuciła mnie z dziećmi, z ulicy wziął mnie obecny mąż pod swój dach i przepisał wszystkie dzieci na swoje nazwisko. To On pokazał mi co to jest prawdziwa miłość, wiara co to jest rodzina uczył mnie jak małe dziecko wszystkiego od początku. W momencie gdy mój los i życie zdawałoby się jest poukładane, jak grom spadła na mnie wiadomość że mam raka trzustki, przez osiem lat było dość dobrze ale teraz są przeżuty, do tego jeszcze mój siedmio letni Adaś ma astmę o ostrym przebiegu, jest nam naprawdę ciężko ale do tej pory dawałam sobie radę. Jestem od ośmiu lat na morfinie która wymęcza organizm a i tak zawsze pierwsza wstaję i ostatnia kładę się spać. Zawsze jak chciałam poprosić o pomoc to powstrzymywała mnie myśl, że inni mają gorzej. Jezus jest z naszą rodziną świadczy nawet to że dziewczynki urodziły się w niedzielę Wielkanocną a Piotruś w Wigilię zaraz po wieczerzy. Jesteśmy bardzo kochającą się rodziną i religijną, w domu panuje niezłomna zasada dzieci mają na 18-stą być obecne w domu na wspólną modlitwę, wolno im spóźnić się na kolację ale nie na modlitwę, to jest żelazna zasada, bo zbyt wiele zawdzięczamy Panu żeby w ciągu dnia nie poświęcić mu te pół godziny wspólnej modlitwy. W domu pracuje tylko mąż, jest pracownikiem szpitala i pracuje w prosektorium …"

 

Zapraszamy Państwa do wsparcia finansowego rodziny Lewandowskich. Każda złotówka się liczy, aby przeżyć kolejny miesiąc. Wpłaty w całości zostaną przekazane na bieżącą pomoc dla potrzebującej rodziny.

 

Prosimy o wpłaty na konto fundacji "Ogólnopolski Ruch Chrześcijański" z tytułem wpłaty "POMOC DLA RODZINY LEWANDOWSKICH" :

 

PL 02 1560 0013 2367 2268 3557 0001

 

Prosimy o przyłączanie się do wydarzenia oraz propagowanie akcji pomocy dla rodziny Lewandowskich wśród znajomych na facebooku.

Link do reportazu w TVP:

http://www.tvp.pl/lublin/reportaze/zdarzenia-magazyn-reporterow/wideo/24-wrzesnia-2010/2785640